Postanowił raz dziadek
wytłumaczyć wnusi,
że to, co się zbiera
na wierzchu
śmietanką
być nie musi.

I zaczął jej wyjaśniać
życiowych spraw tajniki
Na  przykładzie
odwiecznych,
niezmiennych praw fizyki.

Powiedział
obrazowo
że kiedy krowę wydoi
Na wierzchu się zbierze
śmietanka.

Jeśli mleko postoi.

Za to gdy w garnku  kipi,
wrze, buzować zaczyna,
na wierzchu
nie ma śmietanki,

Ino szumowina.

 

 

„Szumowiny nadchodzą?”
A cóż to za nowiny?
Przecież nikt do tej pory
nie zbierał szumowiny!

 szumowiny

 

Co jeszcze o śmietance
wywnioskować da się?
Że musi być zebrana
w odpowiednim czasie.

Gdy za długo zalega
Gnije
i pleśnieje…

Pod spodem
wszystko się psuje.
Aż w końcu

…zgorzknieje.

 

 michnik

A  zgorzkniała śmietanka

daje się we znaki:

Smród, zatęchła prowincja

chamy, głupcy, prostaki…

 

 

 

 

To nie jest żaden HEJT!!!

Jaśnie Pana własne słowo!   (A. Fredro, „Zemsta”, akt IV)

„No, to powiem coś z głowy”….