Świat miał się właśnie skończyć…
Lecz – jest powszechnie wiadome,
że przecież koniec świata
to raczej
święto ruchome.

(Jak widać,
w grafiku wydarzeń
zaszły jakieś zmiany:
następny koniec świata
znów został odwołany…

A ponieważ w przyrodzie,
jak wiemy,
nic nie ginie,
widocznie koniec świata
odbędzie się
w innym terminie).

Skoro już się pojawił
fatalistyczny wątek,
należy się dobrze przyjrzeć,
gdzie koniec
a gdzie
początek.

Co się właściwie kończy?
Co i gdzie się zaczyna?

Koniec końców,
Jest skutek –
to musi być przyczyna:

Ktoś wiąże koniec z końcem
i szpera na dnie trzosa,
bo inny nie widzi dalej
niż koniec własnego nosa…

Nieszczęścia chodzą parami,
więc jasne jest jak słońce,
że wszystko ma swój koniec,
a każdy kij
ma dwa końce…

Na końcu
musi być puenta
A z tego wynika,
że odpowiednie słowo
mieć trzeba
na końcu języka.

Kiedyś musi się skończyć,
wszystko, co się zaczęło.

Wszak „Finis coronat opus”
Koniec
wieńczy dzieło…