Doczekali się wreszcie szacunku…
Bezimienni, Wyklęci,
Niezłomni…

Inka…
Sanitariuszka
teraz ma w Białymstoku
swój pomnik…

Zimno, ciemno….
Lecz ludzie przyszli,
chociaż mróz przenika do kości,
aby uczcić pamięć bohaterów
i wziąć udział
w uroczystości.

Lecz… musieli patrzeć z daleka
Nie wpuszczono nikogo,
bo władza
Choć w teorii zaprasza,

w praktyce…

Od pospólstwa
się właśnie
odgradza…

Skoro przyszli…
Czekali cierpliwie
Chociaż przykro.
Choć mocno boli.
To nie pierwszy raz…
Bo coś jeszcze
Przypomina się
mimo woli:

1 sierpnia.
Rocznica Powstania.
Wszyscy długo czekają w upale,
W końcu sami hymn odśpiewali…

Władze miasta
nie zjawiły się wcale…

Lecz tym razem było inaczej,
bo mieszkańcy marzli przy płocie,
a tymczasem palniki gazowe
ogrzewały oficjeli
w namiocie.

Wszak Białystok trendy wyznacza!
uprzytomnił całemu światu
Jak się studzi
polityczne emocje…
I pokazał
ocieplenie klimatu.

Przy okazji pokazano wyraźnie
niczym innym,
jak tym niuansem,
że się człowiek „zachowuje jak trzeba”
Gdy podchodzi do władzy
z dystansem.

Politykom,
którzy się ogrzali
w blasku Inki
przy reflektorach
podziękują mieszkańcy miasta

Już niedługo:
przy jesiennych wyborach.

 

 

Uroczystości… odgrodzone

Nie(za)proszeni goście, to między innymi: Klub Więzionych, Internowanych i Represjonowanych w Białymstoku, Fundacja „Patria Mater” – zaangażowana w projekt pomnika, Solidarni 2010… i inni…

 

Nie zaproszono nawet osób najbardziej zaangażowanych w inicjatywę budowy pomnika

A tak było w sierpniu…

Na marginesie…

Ksiądz Aleksander, zaproszony na uroczystości oficjalne, potrafił „zachować się jak trzeba”. Po ich zakończeniu zaczekał na mieszkańców miasta i poprowadził wspólną modlitwę.

Tymczasem u mnie na wsi