O bohaterach tamtych dni
niektórym przypomnieć trzeba…
Co z Westerplatte wtedy szli
czwórkami, prosto do nieba…

Patrzą zdumieni spoza chmur
żołnierze z Westerplatte,
Co w Gdańsku stali tak jak mur
gwiżdżąc na szwabską armatę.

I tak śpiewają: Ach, to nic…
Kto gwiżdże na nasze rany,
Choć taki ważny, wkrótce sam
zostanie wygwizdany…

Takiej żenady jeszcze nikt
nie widział, jak świat światem,

Pierwszego września… Co za wstyd!!!

Bez wojska???

Na Westerplatte???

 

 

Kiedyś rok szkolny zaczynał się zawsze 1 września.

I na dzień dobry nawet przedszkolak słyszał, że w 1939 też miał się zacząć rok szkolny, ale wybuchła wojna i żadnych lekcji nie było. Wszystkie szkoły pozamykano, a uczniowie, narażając się na srogie kary i represje, uczyli się na tajnych kompletach. W dodatku wcale nie wszyscy mieli taką możliwość.

Wobec tego każdy wiedział, od pierwszego dnia szkoły, że tu się nie chodzi po to, żeby zbijać bąki, tylko trzeba przykładać się do nauki, bo to nie jest przykry obowiązek, tylko szansa i przywilej.

…I  wszyscy znaliśmy na pamięć ten wiersz. Najwyższy czas go przypomnieć:

 

…Finis coronat opus: